JELENIA GÓRA Nowy cennik opłat za wodę i ścieki
Dziś radni zdecydują, ile będziemy płacili za wodę i odbiór ścieków w przyszłym roku. Spółka “Wodnik” chciałaby podwyżki taryf opłat dla odbiorców indywidualnych. Wśród radnych krąży kilka innych projektów. Część rady proponuje utrzymanie cen z tego roku. Inna grupa postuluje podwyżkę, ale niższą od proponowanej przez dostawcę wody.
Spółka “Wodnik” zaproponowała nowe taryfy opłat. Jeśli radni przyjmą ten projekt w przyszłym roku, ceny opłat za wodę dla gospodarstw domowych wzrosną o 30 gr za metr sześcienny. Za odbiór ścieków od stycznia mieszkańcy będą musieli zapłacić o 44 grosze więcej. Cena metra wody wzrośnie do 2,71 zł, natomiast odbiór metra ścieków będzie kosztował 3,06 zł.
Zmienią się również taryfy dla firm. Tu jednak spółka “Wodnik” zaproponowała obniżkę o 70 gr w przypadku wody i o 53 grosze w przypadku ścieków.
Józef Wierszyło prezes “Wodnika” tłumaczy, że podwyżka opłat dla odbiorców indywidualnych jest spowodowana wzrostem kosztów działalności przedsiębiorstwa. Należy wyremontować większość wysłużonych miejskich wodociągów, z których ponad 40 procent ma już powyżej 50 lat.
Wszystko jednak wskazuje na to, że radni nie poprą projektu “Wodnika”. W komisji gospodarki komunalnej i mieszkaniowej zaopiniowano go negatywnie. Zdaniem członków komisji, ceny wody dla gospodarstw należy utrzymać na tym samym poziomie i obniżyć ceny wody dla przedsiębiorstw. Radni zasiadający w komisji rewizyjnej poprosili o opinię biegłego. Na jej podstawie powstał projekt podwyżki dla gospodarstw domowych cen wody o około 13 gr i ścieków o około 15 groszy.
Inną propozycję złożył radny Robert Prystrom, według którego każda podwyżka jest nieuzasadniona. Dziś podczas sesji będzie postulował o ustalenie w taryfie opłat dla odbiorców indywidualnych ceny wody na poziomie 2,14 zł, a ścieków na poziomie 2,35 zł. Jego zdaniem, “Wodnik” powinien raczej poszukać oszczędności u siebie. W ubiegłym roku spółka wyprodukowała 7 milionów metrów sześciennych wody, a sprzedała tylko 4 miliony metrów.
- Są to straty, za które również muszą zapłacić odbiorcy – tłumaczy radny Prystrom. Sugeruje on, by ograniczyć zarobki zarządu spółki. Przedsiębiorstwo nie powinno też zarabiać na mieszkańcach. Tymczasem w ubiegłym roku odnotowało zysk w wysokości 1,5 miliona złotych.
- Z czego do budżetu państwa oddano 600 tysięcy złotych podatku. – argumentuje Robert Prystrom.
O tym, który z wariantów zmiany taryf zostanie przyjęty, zadecyduje dziś rada.
Według prezesa Józefa Wierszyły, radni kierując się dobrem spółki powinni przegłosować proponowane przez niego taryfy.
Autor artykułu: Rafał Święcki