PIŁKA RĘCZNA Ekstraklasa kobiet i mężczyzn
W najbliższej kolejce kobiecej ekstraklasy odbędzie się wiele niezwykle ciekawych spotkań, pomiędzy zespołami rywalizującymi o najwyższe cele. Dolnośląskich kibiców najbardziej interesuje mecz z Kielcach, gdzie miejscowy Kolporter podejmie wicelidera – Vitaral Jelfę Jelenia Góra.
Oba zespoły rywalizują ze sobą w lidze dopiero od trzech sezonów, od kiedy w ekstraklasie grają kielczanki. Do tej pory zespół z Kielc tylko raz wygrał na własnym parkiecie z Jelfą, zanotował także dwie porażki. W poprzedniej kolejce Kolporter przegrał na wyjeździe z Sośnicą Gliwice, natomiast popularne “Witaminki” pokonały mocną Natę Gdańsk i umocniły się w pierwszej trójce ligi.
Mecz w Kielcach to także pojedynek czołowych snajperek ligi. W Kolporterze gra Natalia Artsiomenko – 63 bramki, a w Jelfie Magdalena Młot – 60 goli.
Drugi dolnośląski zespół – Mercus Zagłębie Lubin – podejmuje na własnym parkiecie Łącznościowca Szczecin (sobota, godz. 16). Liczymy na łatwą wygraną podopiecznych Bożeny Karkut. Szczecinianki to najsłabszy zespół ligi, który odniósł do tej pory tylko jedno zwycięstwo.
W męskiej ekstraklasie mamy natomiast nadzieję na komplet punktów. Wszystkie dolnośląskie drużyny występują w roli faworytów. U siebie zagra PZU Życie Zagłębie Lubin (sobota, godz. 19), które podejmie młody zespół DGT AZS AWFiS Gdańsk. Do najsłabszej drużyny ligowej, czyli Gwardii Opole wyjeżdża wrocławski Śląsk. Gwardziści są jedyną drużyną w ekstraklasie, która nie wygrała jeszcze meczu w tym sezonie. Mecz w Opolu będzie okazją do powrotu na “stare śmieci” dla bramkarza Śląska Marcina Makówki, który jeszcze w poprzednim sezonie grał w Gwardii.
Walczący o czołową szóstkę AMD Chrobry Głogów wyjeżdża do Zabrza na mecz z MOSiR-em. Jeżeli podopieczni Piotra Zembrzuskiego i Wojciecha Skołozdrzego chcą walczyć o miejsce w górnej połówce tabeli musza wygrać z drużyną, która ma na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż osiem porażek.
Autor artykułu: Tomasz Hucał